Monika-J

Smutno.

Tragedia ...
Wczoraj wyjechaliśmy z mężem do cioci.... no i wiecie... pożegnałam się z Kiciuniem moim kochanym .. mówie "jutro wróce... " pogłaskałam .... pojechałam a za 15 minut dzwoni brat męża i mówi, że Kici nie żyjeeeeeee :(:(:(:(:(



 Mój Niuni :(:( Auto go przejechało ... Co go podkusiło, żeby wylecieć poza podwórko noo :(:(

Nie umiem sie pozbierać :(:( on miał dopiero rok ..

Tak go kochałam...
Kto ma w domu zwierzaka wie jak boli jego strata :(
Już nie będzie tulił swojej małej główki do mojej ... Nie będzie mi mruczał do ucha...
ehh
Tęsknię Kiciuniu..

Udostępnij ten post