Monika-J

Mierzenie + Wizyta u .. :)

Cześć :)
Ale ten czas szybko leci ... od poprzedniego mierzenia minął miesiąc... No to czas zrobić kolejne :) Ciekawe czy są efekty. Sama jestem podekscytowana. Biorę więc "centymetr" do ręki iiiii ...



Waga: 61 kg ---> 58,5 kg
Talia: 88 cm ---> 80 cm
Udo: 56 cm ---> 56 cm

Jak widać kg troszkę zeszło no i z talii :) Nie mam już brzuszka jak w 5 miesiącu ciąży. Teraz tylko wprowadzić więcej ćwiczeń i boczki i mała oponka zejdą. Będę taka jak chcę :):):) Uda coś nie chcą współpracować, ale z nimi od zawsze się borykam, więc przymykam oko :):):)

A teraz NEWS :)

We wtorek byłam na pierwszej wizycie u dietetyka :) Postanowiłam pójść, ponieważ tylko on wie tak naprawdę co mam zrzucić. Czy tłuszczyk i wodę. Jakież było moje zdziwienie gdy okazało się, że po wszelkich przeliczeniach wyszło, że aż 6kg to sama zatrzymana woda :O a tylko 2kg to nadmiar tłuszczyku ... ;] Wizyty są co tydzień i obserwujemy efekty. Był także wywiad chorobowy oraz o jedzeniu. Jak sobie radzę z przekąskami itp. Co lubię, czego nie lubię aby wyeliminować znienawidzone produkty.
Pani rozpisała mi dietę na pierwszy tydzień. Narazie nie obejmuje ona makaronów, ryżu, produktów mącznych, ziemniaków itp.
Od tej wizyty moją najlepszą przyjaciółką jest 1,5l butelka wody mineralnej niegazowanej ;] Wiadomo - jeśli chce się pozbyć wody z organizmu to trzeba dużo pić a nie tak jak inni sądzą, że wtedy nie pije się w ogóle. Ja niby wiedziałam jaka jest zasada ale nie potrafiłam w siebie wmusić tyle picia.. 
Mam rozpisane produkty dozwolone i niedozwolone ;] Czas ograniczyć m.in sól i cukier (chociaż sól już nauczyłam się ograniczać, jestem z siebie dumna)

Za tydzień kolejne ważenie, sprawdzanie efektów i nowa dieta. Co wizytę będą dopisywane nowe produkty do diety. Narazie faza spadku kilogramów. Gdy już dojdę do określonej na wizycie wagi, wtedy przechodzimy w fazę stabilizacyjną. I tak będziemy wprowadzać produkty aż będę mogła jeść wszystko nie martwiąc się o efekt jojo. Oczywiście jeść tak jak nakazuje dieta a więc 5 posiłków dziennie.
Przedtem odżywiałam się mega niezdorowo bo były to np 2 wielkie posiłki i podjadanie między nimi. Tego się wystrzegamy :)

Uzupełnieniem diety są:
- Drenanat, wyciąg z roślin i owoców, który rozpuszczam w szklance wody przed śniadaniem i kolacją. Działa moczopędnie i pomaga drenować organizm z nadmiaru wody
- granulki z błonnikiem, które zajadam w jogurcie do obiadu i kolacji. Mają za zadanie "zapychać" żołądek. Moim zdaniem niepotrzebne i na następnej wizycie z nich zrezygnuję. Po co tracić pieniążki ;)

Wczoraj siedziałam i układałam jadłospis. 
Zgodnie z tym co mam wypisane przy określonych posiłkach starałam się to tak zmiksować żeby nie było nudno, ale nie zawsze wychodzi :P:)

Przykładowy jadłospis na jutro (jako, że piąteczek to poszłam w ryby:))

ok 10.00 ŚNIADANIE: 2 kromki chleba razowego z twarogiem + kawa z mlekiem 1,5%
ok 13.00 II ŚNIADANIE: 1 jabłko
ok 16.00 OBIAD: cukinia smażona na kropli oliwy + filet z dorsza duszony z pomidorami + jogurt z dodatkiem granulek błonnikowych + woda
ok 18.00 PODWIECZOREK: 1-2 porcje owoców (nie wiem na jakie będę mieć ochotę)
ok 19-20 (3-4h pzred snem) KOLACJA: Zupa pomidorowa z pomidorów z puszki z ziołami + puszka tuńczyka (nie w oleju!!) + 3 paluszki krabowe + jogurt z granulkami + herbata


Jak widać nie jest tak źle :) Nawet mąż je ze mną, ale ja mu daję np ziemniaki czy ryż. Mi tego jeszcze nie wolno.

Udostępnij ten post