Monika-J

RECENZJA: Algi do okładów na rozstępy BingoSpa

Cześć :)
Pamiętacie jak pisałam Wam zapowiedź tej recenzji? Jeśli nie, możecie ją znaleźć TU.
Dziękuję bardzo Pani Uli z Naturica.pl, oraz blogowi RedHeadGirl za udostępnienie produktu do przetestowania ;)
Ok, przejdźmy zatem do rzeczy.



Na początek słowo producenta:

 Algi na rozstępy BingoSpa to kompleksowy program wykorzystujący regenerujące i wzmacniające właściwości alg brunatnych Fucus Vesiculosus, jeżówki, centelli i kolagenu.

Aktywnymi składnikami preparatu są:

Algi brunatne (Fucus Vesiculosus) - zawierają jod i kwas alginowy – o działaniu nawilżającym.

Jeżówka - zawiera echinakozyd, wspomaga pielęgnację skóry pomarszczonej oraz z rozstępami.

Centella - bioaktywator i substancja nawilżająca, nadaje elastyczność naczyniom krwionośnym i usuwa krwiaki i obrzęki.

Kolagen - wpływa na utrzymanie właściwego stopnia wilgotności skóry, chroniąc ją przed utratą wody transepidermalnej.

Olejek pomarańczowy - posiada właściwości dezynfekujące, antyseptyczne, bakteriobójcze, rozkurczające, antystresowe, obniża ciśnienie, wybiela i nawilża.
 


Efekt:
  • zmniejszenie wielkość rozstępów
  • zmniejszenie głębokości rozstępów
  • wyrównanie kolorytu skóry
  • wspomaganie regeneracji skóry
Cena: 81,01zł /1000ml 

Gdy przyszła paczka byłam bardzo pozytywnie zaskoczona wielkością opakowania. To naprawdę duża tuba, a raczej plastikowy słój. I jak to zużyć ;)

Na etykietach możemy przeczytać o wszystkim co powinno nas zainteresować. Skład, działanie, jak stosować itd. Pod nakrętką mamy jeszcze jedno wieczko zabezpieczające.




Konsystencja jest galaretowata, budyniowa :) Produkt jest bardzo wydajny. Wystarczy niewielka ilość, by pokryć np. brzuch, czy też pośladki.



Ma bardzo przyjemny zapach. Taki hmmm kremowo mentolowy :) Ciężko go opisać. Mnie się podoba, ale co kto lubi:)
Wg zaleceń producenta należy stosować okłady co drugi lub co trzeci dzień przez 6 tygodni. Cała kuracja powinna u mnie trwać od 9 lipca do 20 sierpnia.
Smarujemy miejsca z rozstępami, owijamy się szczelnie folią (u mnie zwykła folia spożywcza) i siedzimy sobie 30 minut. Po tym czasie zmywamy nasz okład. Dla zwiększenia efektu możemy dodatkowo owinąć się kocem, aby wydzielało się więcej ciepła.
Bardzo lubiłam uczucie chłodu po nałożeniu kosmetyku, zwłaszcza w upały.
Postępowałam według instrukcji, jednak stosowałam kurację tylko 4 tygodnie. Niestety po pewnym czasie posmarowany brzuch zaczął mnie piec i swędzieć. Nie wiem czy tak miało być, czy nie, ale drażniło mnie to odczucie. Siedzenie pół godziny z takimi objawami było nie do przyjęcia przeze mnie. Być może dlatego moja opinia nie będzie w 100% dobra, jednak starałam się ;)

Ja smarowałam pośladki i brzuch, ponieważ tam właśnie najbardziej pociachało mnie w ciąży.
Starałam się zrobić zdjęcia przed i po, ale wiadomo jak to jest. Inaczej się stanie, bądź jest inne światło i od razu skóra inaczej wygląda.

Niestety z efektów jakie zauważyłam to tylko ujędrnienie skóry. Te zabiegi sprawiły, że skóra na brzuchu lepiej mi się wchłonęła. Jeśli chodzi o rozstępy zmian praktycznie nie zauważyłam. No jedynie po lewej stronie brzucha (na zdjęciu to nasza prawa) i nad pępkiem jest ich troszeczkę mniej. Może to być spowodowane tym, że używałam okładów przez miesiąc a nie półtora, lub też tym, że rozstępy nie są już świeże. Rodziłam w grudniu, a pocięło mnie 2 tygodnie przed narodzinami Laury.
Same z siebie już zbladły (te na brzuchu) i najwyraźniej już bardziej blade nie będą :(




Plusy:
+ Duża pojemność
+ Produkt bardzo wydajny
+ Zapach
+ Ujędrnienie skóry
+ Regeneracja skóry po porodzie
+ Przyjemne uczucie chłodu po nałożeniu

Minusy:
- Pieczenie i swędzenie skóry po dłuższym czasie stosowania
- Rozstępy zniwelowane jedynie minimalnie w dwóch miejscach na brzuchu

Jeśli chodzi o cenę to jest pośrodku. Wydaje się wysoka, jednak mamy sporo kosmetyku, który starczy na bardzo, bardzo długo.

Udostępnij ten post