Monika-J

Trzynastego ...

... wszystko zdarzyć się może ...

Kiedyś wierzyłam w takie przesądy ;) To znaczy ... jeśli chodzi o piątek trzynastego, to akurat ten dzień zawsze był dla mnie szczęśliwy. Tak stało się też dziś, bo akurat po południu odebrałam telefon i znów mam 3 dniowe zlecenie w Tesco. Na jednym już byłam u siebie w mieście, a teraz czas na Ustroń. Dopóki nie znajdę stałej pracy będę łapać się tych zleceń. Wolę to niż grzać tyłek na fotelu 
i czekać, aż stanie się cud i pieniądze same się znajdą .... Uwaga: cudów nie ma! ;)
Zbieram na szczytny cel, więc każdy grosz się przyda. Jaki to cel? Jak już będę miała uzbieraną mamonkę to Wam powiem. Nie będę zapeszać ;)


Wracając do przesądów. Tak jak pisałam, piątek 13 to dla mnie żaden pech. Jednak wierzę w czarnego kota. Nie wiem dlaczego, ale naprawdę tak się dzieje, że po przebiegnięciu mi drogi przez czarmego kota wszystko idzie nie po mojej myśli. Może to przypadek (ale aż tyle przypadków?) może nie ... ;) W każdym razie omijam czarne koty z daleka. Jednak, gdy już któryś postanowi wyjść mi na spotkanie i przetnie moją ścieżkę, idę całkiem inną drogą. Zdarzało mi się nadrabiać sporo trasy, ale co poradzić. Wolę to niż denerwowanie się, że coś nie wyszło ;] Lepiej dmuchać na zimne!

W inne przesądy raczej nie wierzę. Ślub odbył się w miesiącu bez literki R, nie miałam wszystkich elementów typu: pożyczony, stary, nowy itp, miałam buty z odkrytym palcem ... 
Przesądy dotyczące ciąży też mnie nie dotyczą ...
Można tak wymieniać i wymieniać ;) Co kraj to obyczaj, każdy wymyśla jakieś udziwnienia. 
To nie dla mnie.

P.S Jesteście chętne na mały InstaMIX? Czy nie lubicie postów tego typu? Nazbierało mi się troszkę na Instagramie ... ;) A myślałam, że się nie wciągnę ... 

Pozdrawiam Was ciepło !
Buziak Buziak Buziak !


Udostępnij ten post