Monika-J

Moja kosmetyczka

Cześć :)
Na pewno każda kobieta ma swoją kosmetyczkę i gromadzi w niej wszelakie mazidła, kremy, pędzelki i tym podobne rzeczy pomagające nam ładnie wyglądać. Czy zastanawiałyście się co może znajdować się w moim "składziku" ? Jeżeli tak to za momencik poznacie odpowiedź.


Moja kosmetyczka nie powala ani wyglądem. Jest stara jak świat i dobrze mi z tym ;) Swego czasu dużo latałam do Niemiec i potrzebowałam kosmetyczki przezroczystej, bo taka wymagana jest na odprawie na lotnisku. Moje podróże się skończyły, a kosmetyczka została ;) Bardzo ją lubię.
Od razu widzę gdzie co leży.
Zawartość opisywać będę po kolei zgodnie z tym jak używam je na co dzień.
Jeżeli zainteresował Was któryś z kosmetyków, chętnie zrobię osobną notkę na Jego temat. Dajcie znać w komentarzach o którym z nich chciałybyście poczytać.
A teraz zaczynamy:
1. Nawilżający krem do twarzy Oriflame Optimals Oxygen Boost.
uwielbiam go za delikatny zapach, lekką konsystencję, wydajność no i oczywiście właściwości nawilżające :) Żegnajcie suche skórki !!!



2. Podkład Rimmel Stay Matte - odcień 103.
Natrafiłam na niego zupełnie przypadkiem. Akurat skończył mi się mój ukochany Kobo i szukałam czegoś na szybko. Przy okazji wizyty w Rossmannie ujrzałam promocję. Stay Matte za jedyne 9.99zł !!! W moim portfelu przeciąg, więc skorzystałam z promocji i nie pożałowałam :) Nie borykam się z jakimiś mega problemami skórnymi, więc nie potrzebuję super krycia. Za taką cenę można brać w ciemno :)

3. Puder sypki Manhattan Soft Matt Loose Powder - odcień 2 beige.
Jak zwykle puder skończył mi się w złym momencie, to znaczy w takim, że akurat w katalogu Oriflame nie było promocji na mój puder i musiałam kupić inny. Padło na Manhattan głównie ze względu na cenę. Nie pożałowałam. Odcień mam idealnie dobrany a puder matuje na dłuuuugi czas. Dlaczego akurat sypki? Bo znudził mi się w kamieniu a po drugie sypki starczy mi na dłużej. Wystarczy odrobina na pędzel i bum. Omiatamy twarz, a po chwili jest gładka i matowa. Uwielbiam to :) Przy okazji pisania tej notki zoeirntowałam się, że moje pędzle mam już 3 lata :O
Dostałam je w prezencie od mamy, gdy szłam na studium Wizaż i stylizacja paznokci. Caaały komplet w pięknym złotawym etui. Jak widać pędzle służą mi do dziś a używam je codziennie. Jedynie napis jest starty. Pędzle są firmy LancrOne.


4. Rozświetlający puder w perełkach
Oriflame Giordani Gold Dreamy Moments Illuminating Pearls
Długa nazwa co? ;)) Tego pudru używam akurat latem. Nawet bez podkładu. Po prostu omiatam nim twarz i cieszę się gładką, rozświetloną i wypoczętą cerą. Ot taki magiczny kosmetyk ;) Na imprezy też się nadaje. Rozświetlenie nie jest nachalne, brokatowe, tandetne. Nie, nie nie! I jak ładnie pachnie !!! Chociaż niektórym się zapach nie podoba - mówią, że babciny. Nie wiem ... Ja go lubię :) Pędzel jaki używam do rozprowadzania tego kosmetyku to Oriflame Giordani Gold. Fajny, wysuwany, złoty pędzel, lecz jeżeli mam być szczera wolę moje LancrOne :)


 5. Perełki brązujące Oriflame Giordani Gold Bronzing Pearls - odcień Natural Peach
Od razu mówię, że pomyliłam się w kolejności ... Najpierw powinnam opisać te perełki, a potem puder sypki Manhattan jeżeli miałam iść zgodnie z kolejnością używania. Dlaczego? Jak widać perełki mają dosyć intensywny kolor (bynajmniej na żywo tak jest). Gdy zaznaczę nimi kości policzkowe jest to bardzo zauważalne. Żeby troszkę zgasić czerwony odcień omiatam twarz właśnie pudrem sypkim. Dzięki temu uzyskuję naturalny, opalony efekt, a nie policzki intensywne jak u lalki ;) Co do samych perełek jestem z nich bardzo zadowolona, gdyż są baaardzo wydajne.
Perełki są dobrze napigmentowane, dzięki czemu wystarczy niewielka ilość do wykonania makijażu.
Nie pasuje mi jedynie odcień. Wydaje mi się, że lepszy jest do ciemniejszych karnacji. Ale radzę sobie pudrem sypkim tak jak pisałam :) Gdy te perełki mi się skończą zamówię kolejne, ale tym razem odcień bardziej brązowy niż czerwony.


6. Żelowy tusz do kresek/eyeliner Oriflame Beauty Studio Artist Gel Eye Liner.
Kocham, kocham, kocham !!!! Dotychczas malowałam kreski pisakiem. Niby nie narzekałam, ale pisak lubił przysychać. Jedno oko pomalowałam, drugie już baaardzo słabo i trzebabyło poprawiać 100 razy. Postanowiłam wypróbować eyeliner w słoiczku. To był strzał w 10 !!!! Nie wyobrażam sobie malować kresek niczym innym. Idzie gładko jak po maśle ;) Fakt, za pierwszym razem mi nie wyszło, bo malowałam malutkim pędzelkiem dołączonym do zestawu. Radzę wziąć inny pędzelek. Ja mam taki jak na zdjęciu. Nie jestem pewna czy nie był to pędzelek do ust ;] Ale jest sztywny, szpiczasty - idealnie nadaje się do kresek na powiekach. Kreski są czarne i trwałe. Sądząc po wydajności kosmetyku starczy mi na baaaaardzo długo i jeszcze dłużej ;)
 Nie zamienię go na nic innego!


7. Zestaw do brwi Oriflame Beauty Eyebrow Kit
Taki zestaw odkryłam niedawno. Dotychczas chodziłam do kosmetyczki robić hennę. Z tym zestawem nie muszę już tego robić. Jak widać na załączonym obrazku do czynienia mamy z dwoma cieniami i woskiem. W szufladce dołączone są 2 pędzelki. Biały i czarny. Czarny do cienia, biały do wosku. Ja używam ciemniejszego cienia. Z natury mam prawie czarne brwi i ciemniejszy cień idealnie z nimi współgra. Na koniec wystarczy wygładzić je woskiem i voila. Mam brwi jak po wyjściu od kosmetyczki. Nie wyobrażam sobie mojego arsenału makijażowego bez tego cudeńka :)


Jeżeli chodzi o tusze do rzęs mam ich trzy i każdy z nich uwielbiam. Używam naprzemiennie, zależy jaki chcę osiągnąć efekt, bądź też jaki mam humor :)
8. Tusz do rzęs Oriflame Very Me Black Out Mascara - lubię go za bardzo intensywny kolor czerni, silikonową szczoteczkę i fajne pogrubienie rzęs. Jak na tusz za niecałe 8zł jest rewelacyjny :)
9. Tusz do rzęs Oriflame 2FX Overblack Mascara - A tu już mamy wyższą szkołę jazdy. Gdy odkręcamy srebrną nakrętkę możemy liczyć na rozdzielone i wydłużone rzęsy.
Gdy do tego dołożymy pogrubienie i podkręcenie, jakie serwuje nam odkręcenie czarnej nakrętki mamy super teatralne rzęsy :)
Taki efekt najbardziej lubię i nie ukrywam, że spośród tych 3 maskar najbardziej lubię właśnie tą.
10. Podkręcający tusz do rzęs Oriflame Master Curl Mascara - Typowa maskara ze szczoteczką w kształcie łuku, która daje miły dla oka podkręcony efekt. Przyznam jednak, że wolę bardziej podkreślone rzęsy. Ale od czasu do czasu pozwalam sobie na coś mniej spektakularnego i sięgam po różowe opakowanie :) Plus za dobre rozdzielenie rzęs no i za opakowanie rzecz jasna! Lubię róż :)

Udostępnij ten post