Monika-J

I'm not a princess I'm the Queen !

Święta i po Świętach ... Roczek i po roczku .. Czas leci nieubłaganie. Nic na to nie poradzimy :) 
Na szczęście żyjemy w XXI wieku i możemy wszystko uwieczniać na zdjęciach. 


Torty były dwa. Jeden malutki, drugi większy... W drugi dzień Świąt miało być więcej gości, za 19 grudnia mniej. Było na odwrót ;] Tak oto na większą ilość gości przypadł mały tort, 
a na mniejszą - większy. Udało się jednak, bo ani małego torta nie brakło, ani wielkiego
 nie zostało za dużo. Uf :)
Czeka nas jeszcze jedno świętowanie w styczniu. To już będzie ostatnia impreza roczkowa Laury. 
Czy będzie tort nr 3? Nie mam pojęcia ;)

Co Laura dostała w prezencie? Ubrania, lalkę i pieniążki. Co jej więcej trzeba... Wszystko ma :) Nawet ja miałam problem z prezentem. Ostatecznie nie kupiłam nic. Szafa pęka w szwach, zabawek od groma, a i tak się nie bawi. Kupiłam torty, poświęcam jej czas, daję jej miłość. To chyba najlepszy prezent :) Podobno ja na swój roczek też nic od rodziców nie dostałam. Wszystko miałam. 
Ważne, że rodzice byli przy mnie.

Zapraszam do obejrzenia maleńkiej foto relacji.

Przed wyjściem królewna miała focha

Tort nr 1 - przyozdobiony racami. Drugi raz nie kupowała rac, bo w domu się tylko nadymiło i śmierdziało spalenizną ;) Raz wystarczył.

Tort nr 2 i dmuchanie świeczki

Prezenty
I już wiecie, dlaczego taki a nie inny tytuł posta ;))

Udostępnij ten post