Monika-J

Historia lubi się powtarzać.

Dziś piątek i zaczynam kolejny tydzień ciąży. To już 28 ;)
Chętnych odsyłam do notki o 28 tygodniu mojej pierwszej ciąży ---> TU

Przydałaby się już jakaś ciążowa sesja zdjęciowa :)
I oto jest ... 28 tydzień ciąży nr 2. Żeby powspominać jak to było za pierwszym razem
zajrzałam właśnie do starej notki na temat tego samego tygodnia i co wyczytałam ? 
"Moja mama od soboty już sobie shoppinguje w UK :) Wraca w niedzielę i będzie miała dla mnie mnóstwo rzeczy !!! Oj szykuje się piękna, dłuuuuuga notka obfitująca w wiele zdjęć :D
Poleciała do swojej przyjaciółki, której córka także urodziła dziecko. Już spakowała mi pół wielkiej torby malutkich różowych ciuszków. Już nie mogę się doczekać kiedy rozpakuję to wszystko i zacznę oglądać :)
"
No właśnie .. Tak się składa, że tym razem mama znów tam poleciała i już od wtorku buszuje po sklepach ;) A jedna torba już naszykowana stoi od miesiąca, bo moja przyjaciółka nakupowała ubranek :) Fajny zbieg okoliczności prawda? 
We wtorek rodzice przylatuąe do domu, więc znów zasypię Was zdobyczami, 
ale tym razem nie różowymi hi hi
Powiedzenie, że historia lubi się powtarzać jest tu jak najbardziej trafione.

Wczoraj byliśmy na wizycie u ginekologa. 
Muszę brać witaminy, bo krew troszkę się pogorszyła. Pozostałe wyniki na szczęście w jak najlepszym porządku. W pierwszej ciąży przez cały czas borykałam się z problemami układu moczowego. Tym razem mi się upiekło (odpukać).
Na usg zobaczyłam synka. Już nie taki maluszek jak poprzednio :) Waży dokładnie 1034 g. Wszystkie pomiary wyszły idealnie zgrane z terminem porodu.
I nareszcie wiem, którą częścią ciała tak mi dokucza przy żebrach - to jego malutkie stópki ;)
Kolejna wizyta 4 grudnia. Do tego czasu nie szaleć, uważać na siebie.


Udostępnij ten post