Monika-J

Drugie urodzinki - kinderparty

W sobotę świętowaliśmy drugie urodziny Laurki. Od rana już chodziłam ucieszona, bo wiedziałam, że czeka mnie przygotowywanie potraw na to uroczyste popołudnie. Co jak co, ale lubię mieć gości 
i wpaść w taki szał przygotowań zwłaszcza w kuchni :)
Przystroiłam też pokój  taśmą z napisem "Happy Birthday".


Chwilkę po 16.00 zjawili się goście. W tle grała dziecięca muzyka.
Laura była w szoku, gdy dawano jej prezenty i nie wiedziała zbytnio jak ma się zachować.
Zalałam dla wszystkich kawę i przyszedł czas na tort. 
Wygląd jaki miał każdy widzi: kot bawiący się włóczką ;) Na początku jeszcze wyglądał super, ale po pokrojeniu to jak scena z horroru. Komuś nawet dostała się sama łapa :D

Laurka pierwszy raz sama zdmuchnęła świeczki i odtąd już na każdych urodzinach tak będzie. Mamusia nie musi pomagać ;))
Po torcie córcia zaszyła się w pokoju ze swoimi gośćmi i bawiły się ładnie. Potem biegały po całym mieszkaniu. Co za radość! "W każdym kątku po dzieciątku" i przez dłuższy czas faktycznie tak było,
ale to dobrze, bo się dziecko wyszalało :) Dawno nie bawiła się w większym gronie dziecięcym. 
My za to przy stole zajadaliśmy się sałatką, szaszłykami i zimną płytą.
Tak się przejęłam jedzeniem, że nie porobiłam nawet zdjęć. Mam tylko z dmuchania świeczek :(
No nic, odbijemy sobie za rok :)

100 LAT CÓRECZKO !!!!








Udostępnij ten post