Monika-J

6 miesięcy Tobiasza

Dziś mamy wtorek, 28 lipca. Niby dzień jak co dzień, ale nie dla nas. 
Obchodzimy jednocześnie 3 okazje:
- 3. rocznica naszego ślubu
- 25. rocznica ślubu moich rodziców
- pół roku Tobiaszka
Żeby nie spamować Wam już zdjęciami ze ślubu skupię się na 6. miesiącu życia Tobiego :)



Ciągle podkreślam, że czas leci zdecydowanie za szybko. Pół roku minęło jak jeden dzień. Lada chwila przywitamy pierwsze ząbki, zacznie się siedzenie, raczkowanie a później pierwsze kroczki. 

Mleko zmieniło jedynie numerek, ale nazwa pozostaje - Nutramigen LGG. Tobiasz ładnie je pije, dobrze przybiera na wadze, więc pediatra nie zamierza go na razie zmieniać skoro wszystko jest w porządku. 9 lipca byliśmy na szczepieniu i wtedy Tobiasz ważył 8 kg. Teraz już na pewno trochę więcej :) Rośnie chłopak jak na drożdżach. Nazywam go moim małym okrąglaskiem, bo buzię ma jak kuleczka :) 20 sierpnia kolejne szczepienie, a co za tym idzie, kolejne ważenie.

Aktualnie jego ulubioną pozycją jest leżenie na brzuszku. W dzień kiedy znajdę go leżącego na pleckach. W nocy za to śpi na boczku lub/i na pleckach.
Niedawno zaczął wkładać sobie stopy do buzi a także odkrył do czego służą ręce. 
Ciągle coś łapie, a jak już złapie to nie chce puścić. Najgorzej jak trafi na moje włosy ;)

Przygodę z rozszerzaniem diety rozpoczęliśmy 22 czerwca. Tym razem nie miałam takiego parcia na rozszerzanie jak przy Laurze bo już wiedziałam co i jak. Bałam się też, że Tobiasz źle zareaguje na nowe pokarmy. Z Laurką to do wszystkiego się spieszyło z czystej ciekawości. 
Póki co uczuliła go tylko marchewka ze słoiczka Bobovity. Teraz kupuję tylko Hipp i nie ma żadnych problemów. Lada dzień zaczniemy wprowadzać gluten. Tego obawiam się najbardziej ...









 



Udostępnij ten post