Monika-J

Hotel Chopin *** w Krakowie

Jak szaleć to szaleć. Nie chciałam wyjeżdżać z mężem tylko na jeden dzień. Zdecydowaliśmy się więc na spędzenie nocy w Krakowie. Noclegów szukałam w serwisie Booking.com. Przyznam szczerze, że spędziłam dwa dni zanim znalazłam coś sensownego, czyli nocleg dość ładny, niedaleko od centrum i w miarę tani. Trafiłam na ofertę Hotelu Chopin. 


Za dwie osoby w pokoju o podwyższonym standardzie zapłaciłam 220,76zł. Ta kwota zawierała już wszelkie opłaty dodatkowe takie jak opłata klimatyczna, podatek i śniadanie.
Z rynku złapaliśmy tramwaj i przejechawszy 4 przystanki znaleźliśmy się przy hotelu (przystanek Rodno Mogilskie), więc nie jest tak daleko od centrum. To zdecydowana zaleta hotelu.
W recepcji przywitał nas niezwykle miły Pan. Wytłumaczył wszystko odnośnie hotelowej restauracji, baru i tym podobne. Uiściłam opłatę i dostaliśmy karty-klucze. Udaliśmy się na 3 piętro, gdzie był nasz pokój. W duchu marzyłam, aby był to ten pokój jaki widziałam na stronie, czyli ze ścianą w paski. Bardzo mi się podobała kolorystyka bo taka inna niż wszędzie.


Niestety za pierwszym razem nie dostaliśmy się do pokoju i mąż musiał zejść do recepcji. Tam Pan na nowo aktywował nasze karty i już wszystko działało. Ujrzałam pokój w paski :):)

Łóżko było czyste i nawet duże. Lampki nocne robiły fajny klimat. Na biurku czekał na nas czajnik, zestaw herbat i kaw, oraz butelka Cisowianki wraz z jednorazowymi naczyniami. Pokój wyposażony był także w DVD (ale nie korzystaliśny), płaski telewizor, szafę, sejf. Na terenie całego hotelu był oczywiście dostęp do darmowego Wi-Fi, ale w pokoju można było podłączyć sobie też stałe łącze. 






Uśmiałam się jakie przerażenie nas ogarnęło, gdy zapaliliśmy światło a tu nie działa. Potem się kapnęłam, że trzeba włożyć kartę do czytnika przy drzwiach i wtedy dopieri prąd aktywował się w pokoju. Wcześniej nie miałam za bardzo do czynienia z hotelami, więc nie wiedziałam o takich nowinkach.


W łazience nie robiłam zdjęć, ale też była dobrze wyposażona i co najważniejsze czysta. Były ręczniki, kubeczki do płukania ust, żel do kąpieli powiedzony nad wanną, mydło w płynie nad umywalką, duże lustro no i suszarka. Dzięki temu nie trzeba wozić ze sobą tylu rzeczy. Ucieszyło mnie także to, że mieliśmy wannę a nie prysznic. Marzyłam o dłuuuuuugiej, gorącej kąpieli. 

W pokoju był też notesik, telefon, folder informacyjny, gdzie można było wyczytać wszystko co nas interesuje o hotelowych usługach.  Zapomniałabym o najważniejszym. Pokój był klimatyzowany co zdecydowanie ratowało mój nastrój, który podczas upałów jest przerażający.




Po nocy przespanej w wygodnym łóżku nastał poranek i czas zejść na śniadanie. Serwowane było od 6.30 do 10.00. Weszliśmy do restauracji i szczerze mówiąc sama nie wiedziałam co sobie wybrać. Do zjedzenia i wypicia było dosłownie wszystko. Począwszy od kawy, poprzez wodę, herbatę, kakao aż do soków. Jedzenie poukładane tematycznie: 
- na ciepło: parówki, jajecznica, kiełbaski smażone, warzywa grillowane, bekon
- na zimno: sery, serki, szynki, sałata, sosiki do sałaty, produkty ze słoików takie jak pikle, marynowane warzywa, smalec, pasty twarogowe, sałatki i tym podobne
- pieczywo różnego rodzaju tj. kajzerki, chleby jasne i ciemne, masełka, był nawet toster ;)
- na słodko: owoce całe i w postaci sałatki owocowej, ciasta, rogaliki, płatki różnego rodzaju (kukurydziane, czekoladowe, owsiane), jogurty, mleko ciepłe/zimne, dżemy, miód
Śniadanie było po prostu zacne ;) Mąż podchodził 3 razy hihi ja zrobiłam jedno podejście bo nie umiem dużo jeść rano. 
Nawet pan z restauracji był na tyle miły, że użyczył nam trochę folii spożywczej ;) Jego mina bezcenna ;) Ale potrzebowałam na świeży tatuaż i miło z jego strony, że zgodził się nam pomóc. 

Po pysznym i sytym śniadanku czas na pakowanie i wymeldowanie. Znów wszystko przebiegło miło i sprawnie. W przyszłym roku znów planujemy wyjazd do Krakowa, ale tym razem na cały weekend. Mam nadzieję, że znów będziemy mogli gościć w Hotelu Chopin. 

Polecam! :)
Hotel Chopin

Udostępnij ten post