Monika-J

Paulandstella na celowniku, czyli butelka sama grzeje mi mleko.

Wyjścia butelkowej mamy muszą być uciążliwe? Oczywiście, że nie!. 
Jedną z rzeczy, która znacznie ułatwia mi przygotowywanie mleka poza domem jest butelka, która sama podgrzewa wodę. Niestety nie posiadam modelu, który ma też wbudowany pojemnik na mleko - to już byłaby butla, która sama robi posiłek dla Tobiasza ha ha ha :)

Wybrałam butelkę Paulandstella, a nie jej "konkurentkę" Iiamo Go, gdyż tamtą uaktywnia się wstrząśnięciem i bałam się, że będzie mi się aktywować podczas zwykłego spaceru, gdy na przykład będę jechać wózkiem po dziurach.



Butlę nabyłam bodajże w maju, w sklepie Mama-Ma. Opakowanie schludne, w fajnym, rażącym, zielonym kolorze. Nawiązuje rzecz jasna do kolorystyki butelki. Nie skłamię, jeśli powiem, że byłam przerażona rozmiarem butli po wyjęciu z pudełka. Zobaczcie sami: na zdjęciu 4-miesięczny Tobiasz ze swoją nową "przyjaciółką". Prawda, że wielka?


Objętość butelki to 180ml. 
Rozłożywszy butlę na części uzbiera się ich trochę, ale nie jest to takie skomplikowane jak się może wydawać.


W zestawie znajdziemy:
 smoczek antykolkowy z szeroką szyjką dostosowany do żuchwy dziecka w rozmiarze 2 (od 3-24mca), 
przykrywkę, 
odkręcane dno, 
uszczelkę, 
moduł grzewczy 
i oczywiście samą butlę z wbudowanym wskaźnikiem temperatury. 


Jak używać butelki?
Bardzo prosto ... :)

1. Moduł grzewczy "ładujemy" we wrzącej wodzie około 20-25 minut. Ja robię to tak, że do garnka wkładam metalowy koszyczek i do koszyczka wkładam moduł (nie może on dotykać dna garnka!!). Gotuję go sobie przez określony czas. 
Moduł jest gotowy do użytku, jeśli charakterystycznie klika przy potrząsaniu. Czasem mi się zdarza, że nawet po gotowaniu nie klika, to gotuję jeszcze raz i wtedy jest wszystko w porządku. 

2. Składamy sobie naszą butelczynę wg instrukcji. Naprawdę nie jest to takie skomplikowane, na jakie wygląda.

3. Wlewamy sobie wodę, najlepiej te 180 ml, gdyż wtedy optymalnie nam się zagrzeje. Mniejsza ilość wody może skutkować tym, że woda będzie jednak za gorąca.

4. Od spodu butelki naciskamy przycisk. On pozostanie wklęsły, ale właśnie o to chodzi. Tak ma być :) Wtedy ta substancja w module zaczyna zamieniać stan ciekły na stały i wydziela ciepło. 

5. Na termometrze obserwujemy jak zmienia się temperatura wody w butelce. Gdy dojdzie do 37 stopni możemy spokojnie szykować mleko :) Zdecydowaną zaletą jest to, że moduł grzewczy trzyma temperaturę jeszcze przez godzinę, dzięki temu posiłek nie wystygnie.

Wskaźnik temperatury bardzo się przydaje. Dzięki temu nie muszę moczyć palucha, czy kropić wody na rękę. Widzę po prostu jaka cyferka się wyświetla i wiem, kiedy temperatura wody jest odpowiednia.

Oczywiście moduł grzewczy jest wielokrotnego użytku. Po podaniu dziecku mleka możemy go ponownie naładować poprzez gotowanie i znów cieszyć się wygodnym przygotowaniem posiłku poza domem.


PLUSY:
+ przygotowanie ciepłego mleka gdzie tylko chcemy
+nie wymaga prądu ani baterii
+trzyma stałą temperaturę mleka przez godzinę
+proste funkcjonowanie butelki - klikasz i już grzeje
+można podgrzać mleko matki, herbatkę a także przygotwać mleko modyfikowane
+ pasują do niej smoczki firmy NUK

MINUSY:
-dla niektórych minusem może być wysoka cena butelki (139 zł)
-na początku butelka mi przeciekała od spodu, ale okazało się, że po prostu za lekko ją dokręcałam. Teraz zakręcam naprawdę mocno i nic się nie dzieje
 -gotowanie modułu może być minusem - przyznam, że nie zawsze mi się chce, ale jak już jest naładowany to wygoda przygotowania mleka nie do opisania ;)

Udostępnij ten post