Monika-J

DIY: Metamorfoza sekretarzyka.

Aktualnie jestem w trakcie dopieszczania naszej sypialni. Ramki czekają w kolejce, zdjęcia do nich się wywołują, a ja odmieniłam swoje biurko, by pasowało do wystroju. 
Kupiłam go za pieniążki z komunii w 1999 roku, czyli jest ze mną już 16 lat!
Właściwie do dziś nie wierzę co mnie podkusiło i wydałam całą kasę na mebel. Pokażcie mi dziecko, które kupi za zebrane na komunii pieniądze biurko ...
A jak sekretarzyk wygląda teraz? Zobaczcie sami :)


To był taki spontan - przeniosłam Tobiasza do pokoju Laury i pomyślałam, że z mojego biurka zrobię sobie prawdziwe centrum dowodzenia, ale było w takim kolorze, że nie pasowało ani do pokoju dzieci, ani tym bardziej do sypialni. Wysłałam więc męża po farbę i zaczęło się malowanie.
Pierwsza przygoda z malowaniem mebli to było odnowienie łóżeczka Laury, by służyło Tobiaszowi i ... pasowało do sypialni rzecz jasna ;) 

Sypialnię mamy fioletową z białymi meblami, więc sekretarzyk także jest biały. 
Najdłużej zeszło mi z doborem uchwytów (gałek) do szuflad i szafek. Wiedziałam, że nie będą banalne. Najbardziej marzyłam o "diamencikowych" uchwytach. Byłam w Obi, Castoramie, Leroy Merlin i Praktikerze. Wszystkie uchwyty mają na jedno kopyto i nic nie wybrałam. Raz rzuciły mi się w oczy srebrne z malutką cyrkonią na środku, ale były za drogie. Pomyślałam, że będę musiała kupić zwykłe, oklepane uchwyty. Na szczęście mąż wpadł na pomysł, by obejrzeć gałki na Allegro. Pierwszy traf i już ujrzałam moje piękne, wymarzone, kryształkowe uchwyty. Minęła chwila i już były w moim koszyku. 

Co mi wyszło ? Oceńcie sami ;) Oczywiście ja też widzę na zdjęciach pewne niedociągnięcia, coś niedokładnie pomalowane, ale nie jestem profesjonalistką. Z resztą nawet mi to za bardzo nie przeszkadza. 
Najważniejsze, że nie musiałam wydawać mnóstwa pieniędzy na podobny mebel w sklepie. 



Udostępnij ten post